Polska strona fanów gry DOA: Dead or Alive

Fanowska arena: Gniew Wulkanu

Dodane dnia 06.03.2010, przez: monstrol | komentarze [0]

DoA jest bijatyką, która pozwala najmocniej fantazjować w temacie aren. Stawia na maksymalną efektowność, inwestując w interaktywne środkowiska walki. Jako gracz pasjonat od najwcześniejszych lat dzieciństwa mam tak, że jeżeli gra mi się podoba, zwyczajnie uruchamiam wyobraźnię: co do tej gry można byłoby dorzucić, jak ją udoskonalić, jak mogłaby wyglądać kontynuacja? W przypadku DoA owocem jest intensywna produkcja aren. Zrobiono w tej płaszczyźnie tak wiele - jakie areny mogłyby mimo to w DoA jeszcze się pojawić? Zapraszam do dyskusji na forum. Tymczasm oto moja propozycja: Gniew Wulkanu. Kliknij, aby powiększyć obrazek.





Zapraszam do zapoznania się ze szczegółowym opisem areny wykreowanej w duchu tworów Team Ninja.

Opis areny

Walka toczy się w kraterze wulkanu, ok. 15 metrów nad lawą o temperaturze blisko 1400 stopni C. Arenę stanowi klatka zawieszona na czterech potężnych łańcuchach, przymocowanych do obwodu krateru. Z wulkanu wydobywają się ogromne pokłady dymu. Nagrzane powietrze powoduje, że klatka wraz z łańcuchami delikatnie faluje. Można jeszcze dodatkowo założyć, że przy obwodzie krateru znajdowałyby się trybuny, gdzie rządni wrażeń ludzie oglądaliby przedstawienie. Wtedy należałoby oczywiście usunąć dym.



Aura byłaby skonstruowana na zasadzie kontrastu; chodzi mi tutaj o niebotyczne ciepło wulkanu i zimno nocy, oraz mroźno białe światło księżyca. Owe delikatne światło przedzierające się dyskretnie przez pręty klatki stanowiłoby jedyne oświetlenie areny walki. Pręty oczywiście powinny być zniszczalne, powinna też istnieć możliwość wyrzucenia przez nie postaci. Oczywiście takich aren w Dead or Alive nie było (co najwyżej w Soul Caliburze). Można jednak założyć, że pręty nie byłyby zniszczalne, a wulkan stanowiłby tło walki na prostokątnej arenie. Podczas mocniejszych uderzeń czy szlagów arena powinna też słabiej lub mocniej się hustać.

Klatka oczywiście byłaby o przerdzewiałych prętach i prochniejącej, skrzypiącej podłodze, co zwiększałoby dramaturgię.



Zobaczenie z ziemii (bez teleskopu:) tak wielkiego księżyca nie jest chyba możliwe (ze względu na istnienie czegoś takiego, jak horyzont), ale na potrzeby gry wideo przecież można nagiąć rzeczywistość:) tak wielki księżyć prezentuje się efekciarsko i po prostu niezwykle. Jak widać otoczenie wulkanu spowija zimna mgła, tudzież leniwe zwały chmur.

Najczęściej wypadającym do lawy byłby oczywiście Brad Wong, a najczęściej wypychającym z klatki - but Bassa, co zilustrowałem poniżej.



W DoA scen, w których ktoś ginie przez spłonięcie nie ma, ale za to jest Zack. Przecież może on ratować ludzi, którzy wypadli z klatki (vide outro Heleny z DoA4)!



Co o tym sądzicie? Jak grałoby się na takiej arenie? Zapraszam do dyskusji na temat aren w Dead Or Alive 5 na forum - klik, klik.

Komentarze:

Podpis:

AntySpamBot:
(wpisz: nazwa_strony)
Treść: